Leniwcowy Book Haul – Siła Niższa, Planeta Woda i Playlist for the Dead

Książki

Written by:


Siła-Niższa-Marta-Kisiel-Playlist-for-the-Dead-Planeta-Woda



Leniwcowy book haul

Znacie to uczucie, gdy na stronie sklepu widnieje wielki napis 15% zniżki na zamówienia powyżej 99 złotych, a w sklepie stacjonarnym w ogóle go nie ma? Nie? A ja poznałem ostatnio, akurat, gdy zachciało mi się kupić trochę więcej książek (więcej niż jedną). Zrobiłem sobie koszyk w internetowym Empiku, ale byłem akurat na mieście, więc wszedłem do normalnego sklepu. Pomyślałem: „No kupię teraz, to nie będę potem musiał iść po paczkę”. I zapłaciłem więcej, niż planowałem.

Niemniej. Kupiłem całe trzy książki (chociaż płaciłem za cztery, ale jedna nie dla mnie) i naszła mnie ochotą, żeby się tym pochwalić. Bo o to przecież chodzi w tych całych HAULach, prawda? Innego powodu, dla którego blogerzy mieliby to robić, nie widzę (wybaczcie odrobinę złośliwości, głowa mnie boli).

Przejdźmy jednak do tematu posta.



„Playlist for the Dead” Michelle Falkoff


Playlist-for-the-Dead-Michelle-Falkoff

Nie wiem czemu, zapragnąłem kupić książkę z działu „literatura dla młodzieży”. Wiedziałem przecież, że nie mogę spodziewać się po niej niczego ciekawego i nieprzewidywalnego. I miałem po części trochę racji.

Jednak coś urzekło mnie w pomyśle na fabułę. Jestem w trakcie czytania. Nie ma żadnych fajerwerków, prawdopodobnie zgadłem już zakończenie, mimo że przede mną jeszcze jakieś 170 stron (z 270). Ale starm się na to nie zwracać uwagi i czerpać jakąkolwiek przyjemność z lektury. Jeżeli ktoś chciałby to przeczytać: warto pomyśleć – a co gdyby to mój najlepszy przyjaciel popełnił samobójstwo?


„Przychodzisz rano do kumpla i okazuje się, że nie żyje. Coś się stało po wczorajszej imprezie. Zostawił tylko playlistę z dołączoną kartką: „Dla Sama – posłuchaj, a zrozumiesz”.


Jak po tym szoku poskładać historię swego przyjaciela? Jak z kolejnych piosenek i własnych wspomnień dojść do prawdy o tym, co się działo w jego życiu? I w twoim własnym życiu – bo okazuje się, że nic nie wydarza się przypadkiem. Nic nie jest obok ciebie. Odtwarzając jego historię, zmieniasz też swoją – bo w twoim życiu pojawia się pewna zagadkowa dziewczyna.”


„Siła niższa” Marta Kisiel


Siła-Niższa-Marta-KisielPo tę pozycję sięgnąłem z pewnością dobrej zabawy i książki. Mam nadzieję, że poziomem przewyższy „Dożywocie” i autorka nie zepsuje znowu zakończenia.

Poza tym: widzicie tę okładkę? Prawda, że jest przegenialna? Tylko ten królik – o ile to ten sam, co w pierwszej części – powinien być różowy.

Już nie mogę doczekać się kolejnych przygód Konrada z tymi „aniołami stróżami”, z których jest więcej szkód niż pożytku.


„Szanuj anioła swego, bo możesz dostać gorszego!

Kontynuacja kultowego Dożywocia. Wymęczony codzienną rutyną, za to oswojony z niecodziennymi zjawiskami Konrad Romańczuk odkrywa, że nie jest jedynym posiadaczem anioła stróża, a dwie takie istoty pod jednym dachem to dopiero początek kłopotów.



„Planeta woda” Boris Akunin


Planeta-Woda-Borsi-AkuninO tej książce nie wiedziałem kompletnie nic. Nie była w moim koszyku. A jednak ją kupiłem. Są pewne książki, na które wystarczy spojrzeć – nawet nie trzeba czytać opisu – i już wiesz, że będzie dobra. Takie przeczucie miałem właśnie przy „Planecie”.  Czy miałem rację, przekonam się za jakiś czas.


„Pamięci wieku XIX, kiedy to literatura była wielka, wiara w postęp – bezgraniczna, a zbrodnie popełniano i wykrywano ze smakiem tudzież elegancją.

Kim jest naprawdę genialny naukowiec, profesor Krank? Czy zbiegły więzień okaże się mordercą przeoryszy? Co planują w Krakowie Lenin i Stalin?

Podążając tropem mordercy zwanego „Liliowym Maniakiem”, Erast Pietrowicz trafia na wyspę Saint Constantin. Odkrywa podwodne miasto i organizację kierowaną przez…







Wyszedł najkrótszy wpis na blogu. Ale równie dobrze mogłem zrobić po prostu listę kupionych książek, więc mogło być gorzej. Spodziewajcie się recenzji tych książek, pierwszej możliwe, że w tym tygodniu.

Materiału mogło być więcej, ale w Empiku nie dostałem niestety „Excentryków”, których bardzo chcę przeczytać, a „Czterdzieści i cztery” jest w nieprzyjemnym wydaniu – kiedyś na pewno kupię, ale raczej ebooka.

Kupiliście jakieś książki w tym miesiącu? Pochwalcie się w komentarzach lub dajcie linka do waszych book hauli (oczywiście posty z samym linkiem będą kasowane).


Tyle ode mnie. Miłego tygodnia 🙂

3
Dodaj komentarz

avatar
3 Comment threads
0 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
1 Comment authors
szogu44MoreniRecent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Moreni
Gość

Ja się od dłuższego czasu zastanawiam, czym się te bookhaule różnią od starych, dobrych stosików…

Kisiel się strasznie zawiodłam na "Nomen omen", które było zwyczajnie słabe i czytało mi się je strasznie nieprzyjemnie także z innych powodów. Pewnie "Dożywociu" jeszcze dam szanse, ale czy sięgnę po "Siłę niższą", to zależy, jak wypadnie "Dożywocie".

A "Excentryków" polecam, bardzo sympatyczna książka, dobrze napisana. Warto popatrzeć po tanich książkach, może gdzieś jeszcze będzie poprzednie wydanie.;)

szogu44
Gość

Ja nigdy się w to nie zagłębiałem. To prawdopodobnie będzie jeden z nielicznych na tym blogu, bo nie chce wydawać za dużo pieniędzy.

"Nomen omen" nie czytałem, bo zniechęciłem się negatywnymi ocenami. Ale "Dożywocie" mogę polecić, bo to jedna z nielicznych książek, przy których śmiałem się na głos. Ale zakończenia nigdy nie wybaczę i będę o nim wspominał przy każdej okazji.

Co do "Excentryków" to widziałem wydanie filmowe i zdziwiłem się, że nie jest jakoś bardzo tańsze. Bo taki wiedźmin to różnica chyba ponad dziesięć złoty.

W ogóle usunąłem przez przypadek konto na Disqusie to i pewno moje komentarze u Ciebie poznikały…

Moreni
Gość

A w sumie komentarzy nie sprawdzałam, ale z poprzedniego takiego przypadku wiem, że po prostu wyświetlają się jak dotąd, tylko jako anonimowe.

W przypadku "Excentryków" IMO sytuacja jest inna – pierwsze wydanie było "artystyczne", w serii o dość konkretnym profilu i renomie czyli najprawdopodobniej ktoś do niego dołożył (wydawca, jakaś fundacja chyba, ale nie pamiętam już. W każdym razie była jakaś adnotacja, że wyano "ze wsparciem…"). Wydanie filmowe za to ma być komercyjne i zarobić na siebie, a że teraz szum wokół ksiązki, to i każdy chce wyszarpać, ile się da.

%d bloggers like this: