Pokemony są głupie

Dzisiaj trochę o Pokemonach.

Już dawno obiecałem Wam taki tekst. Będzie trochę o pierwszej generacji, trochę o filmach i ogólnie o wszystkich telewizyjnych sezonach. Bo możecie nie zdawać sobie sprawy, ale Pokemony to jedno z najbardziej bezsensownych anime, jakie kiedykolwiek powstało.
Jakby nie patrzeć, Pokemony to bardzo długa seria – jeszcze zaznaczę, nie będzie tutaj nic o grach z tego uniwersum ani o Pokemon GO – wychodząca już od dwudziestu lat. To całkiem sporo, prawda? Jest starsza ode mnie, jest starsza od One Piece! Sezonów, łącznie z obecnie wychodzącym, jest aż dwadzieścia jeden. Oczywiście odpowiednio podzielone na serie. Poza tym wypuszczono osiemnaście filmów, a kolejne dwa zapowiedziano.
Łezka mi się w oku kręci. Jako fan Pokemonów, gdy spoglądam na cały dorobek serii, czuję w środku radość i w pewnym stopniu dumę, chociaż nie wiem dlaczego.
A jednak coś jest nie tak, coś się popsuło. W zasadzie popsuło się już od kilku pierwszych odcinków. W zasadzie popsuło się od momentu, w którym ktoś uznał, że anime nie będzie szło jak gry… Jednak nie o tym tu dzisiaj. Dzisiaj o nonsensach w świecie Pokemon, debilnych rozwiązaniach i ogólnych błędach. Zapraszam! A no i weź, daj lajka na Facebooku, pls.

Zacznijmy może od samego flagowego Pokemona – od tej żółtej kulki Pikachu.

Będą spoilery, ale zakładam, że mało kto będzie oglądał Pokemony od początku do końca. A nawet jeżeli – obiecuję, że dużo zabawy Wam nie popasuję.
Chciałem zacząć od kwestii rażenia prądem. W momencie, gdy Ash dostaje Pikachu – ten zdecydowanie nowego trenera nie lubi, czego dowodem są ciągłe wyładowania. W emeraldowskim pokedexie czytamy, że gdy uwalnia zgromadzoną moc, jej siła jest ona porównywalna do pioruna. Czy to przypadkiem nie powinno zabić Asha? Niemniej, nie ma podanych amperów, z jakimi Pikachu raził trenera. Możliwe, że to było lekkie wyładowanie, chociaż patrząc po reakcji Asha, chyba jednak nie.
Ciekawszą rzeczą jest jednak jedna z milionów głupot, które Ash popełnił w swoim życiu. Nieewoluowanie wspomnianego Pikachu. Powód? Bo by się zmienił. No ja Was błagam, nie chciał ewoluować Pokemona, bo się bał, że Pikachu się zmieni. Przecież to już samo w sobie brzmi głupio. Inne Pokemony same mu ewoluowały – wtedy się nie martwił, że będą inne?
Najlepsze w tym jest to, że niewyewoluowanym Pikachu udawało mu się pokonać czasem o wiele silniejszych przeciwników! Ale, ale… Może w tym jest jakaś taktyka? Na przykład w Pokemon Revolution Online, pierwsze stadia stworków expi się szybciej, niże drugie czy trzecie. Może Ash chce dobić setny poziom i dopiero wtedy ewoluować w Raichu!?
No i jak już jesteśmy przy pierwszej generacji – nie, to nie jest jedyna i nie, to nie jest najlepsza – oraz przy najgorszym bohaterze w historii świata, rzućmy okiem na pierwszego lidera. Brock. Ciemnoskóry chłopak, którego marzeniem jest, zostanie doktorem. Piękne. Trenuje kamienno-ziemne pokemony takie jak Onix czy Geodude. Gry nas uczą, że najlepiej byłoby mieć pokemona trawiastego lub wodnego, a najmniej elektrycznego lub latającego… Przenieśmy się teraz do głowy twórców: „Logika? A co to? Niech użyje Pikachu”. Pamiętacie tę walkę? Elektryczny Pokemon, którego ataki są nieefektywne, powtarzam NIEEFEKTYWNE (robią 0 dmg), wygrał walkę z kamienno-ziemnym Onixem… Za pomocą kurwa pioruna!
Mało? Zrobił to samo z Rhydonem. Tylko tutaj już poziom głupoty przerósł poziomem polskie blogerki – Pikachu strzelił piorunem w róg Rhydona, który zadziałał jak piorunochron (?) i tym sposobem powalił kolejnego ziemnego Pokemona. Well played, Ash.
No i Ash dalej ma dziesięć lat. I jest najgorszym trenerem Pokemonów, który kiedykolwiek chodził po ichniejszym świecie. Nie ewoluuje Pokemonów – w ogóle w anime ewolucje nie są podpięte pod żadne zasady. Zdarza się albo nie, nikt nie wie, jak i kiedy. Nie zna się kompletnie na silnych i słabych stronach swoich czy dzikich Pokemonów, no i nigdy nie wygrał żadnej ligi, chociaż przystępował do każdej. Ale za to możemy winić już tylko autorów, bo w X i Y powinien spokojnie ligę wygrać. Od siebie dodam, że strasznie denerwuje mnie, gdy Ash spotyka Pokemona, którego już kiedyś spotkał lub trenował i go nie pamięta.
Parę z tych zarzutów może tłumaczyć pewna teoria, jakoby każda seria, czyli każdy nowy region, resetował anime. Chodzi o to, że Ash za każdym razem zaczyna przygodę od początku, z zerową wiedzą i doświadczeniem. Ale w takim razie, dlaczego dalej ma swojego Pikachu?
Pokemon Diamond&Pearl
Zejdźmy już z Asha. I tak nikt go nie lubi.
Dwa miesiące temu napisałem dla Was recenzję filmu Pokemon, który opowiadał o mitycznym Pokemonie-dżinie. Napisałem tam, że pojawił się pewien ogromny nonsens. I to nie tylko tam, bo mogliśmy to już obserwować w „Kyurem vs the Sword of Justice” czy chociażby „Giratina and the Sky Warrior”.
Rozchodzi się tutaj o kwestie mówienia Pokemonów. Kiedyś było to tylko Meowth, który mówić nauczył się od ludzi. Potem poznaliśmy Mewtwo, który był eksperymentem i tutaj można by było jakoś wytłumaczyć, w jaki sposób potrafił mówić ludzkim językiem. Ale nie widzę wytłumaczenia, dlaczego cześć legend mówi – a część milczy albo wydaje dziwne odgłosy. Mówi Hoppa, mówi Keledo, mówi Shaymin, mówi Arceus – on jest bogiem, jemu mogę wybaczyć. Ale nie mówi już Giratina, nie mówi Lugia, nie mówi trzy czwarte legend. Dlaczego? Dlaczego jedne mają prawo głosu, a pozostałe nie? Gdzie jest równouprawnienie? Gdzie są feministki, gdy ich potrzeba?
Ale poważnie, dla mnie to duża niewiadoma, a nigdy nikt o tym nie wspomniał.
Ktoś tutaj powiedział legendy? To te takie hiper-mega-rzadkie Pokemony, występujące tylko w jeden sztuce? To te Pokemony, o których opowiada się w legendach i prawie nikt ich nie widział? Nie, to chyba nie mówimy o tych samych legendach. Bo w anime było paru trenerów, którzy te mityczne stworki posiadało.
Noland i jego Articuno – jeden z tria legendarnych ptaków, kontroluje lód. Z tego, co pamiętam – i tutaj nie jestem tego w stu procentach pewny – miał ratować ludzi, którzy zaginęli gdzieś w górach. Ale teraz sobie go złapali i już nikogo nie uratuje. Szkoda.
Kolejny przykład, tym razem z trzeciej generacji – mniej znanej w Polszy, gdyż jako jedyna nie pojawiła się w TV – Regiice, Registell oraz Regirock. Trio tytanów niezbędnych do „obudzenia” Regigigasa. Tym razem na pewno każdy występuje w jednej sztuce. I co z tego? Nie przeszkodziło to twórcom dania ich Brandonowi. I najlepsza informacja: Regiicea pokonał Pikachu…

Mój faworyt. To już w ogóle przerosło wszystko.

Czwarta generacja nie ma sobie równych. Legendy także niczego sobie – odpowiedzialne za czas i przestrzeń Palkia i Dialga, za odwrócony świat Giratina, bóg stworzyciel Arceus… I Darkrai. Pokemon z kozackim designem oraz mocą wywoływania koszmarów. W lidze poznajemy Tobiasa. Typek złapał Darkraia. Ja się pytam: jak? A żeby tego było mało, ma również Latiosa!
Pokemon Mew
Zdaję sobie sprawę, że to na pewno nie są wszystkie głupoty, jakimi uracza nas ta długa seria. Niektóre z nich – tak jak te z łapaniem legendarnych Pokemonów – dałoby się wytłumaczyć, powołując się na grę. Ale tutaj pytanie: ile rzeczy wzięto z gry, a ile stworzono samemu? Bo jeżeli już powołujemy się na grę, wypadałoby wyjaśnić walkę Asha z Brockiem 😉
Niemniej, to są rzeczy, które mnie irytowały i irytują nadal. A Wy macie już swoją listę rzeczy, które chcielibyście usunąć/poprawić w Pokemonach? Napiszcie w komentarzach! No i ten fanpejdż, wiecie co zrobić.
Tyle ode mnie. Miłego tygodnia 🙂
  • a) Równie idiotycznym jest też fakt, że Ash potrafi podnieść pokemony, które ważą o wiele za dużo. Na przykład Larvitar, który wg pokedexu waży tylko 72kg.
    b) Nie tylko Ash nie chciał ewoluować Pikachu, co sam Pikachu też tego nie chciał. Był temu nawet poświęcony cały odcinek w pierwszej serii, kiedy to ów żółty stworek nie potrafił pokonać swojej ewolucji Raichu w gymie Lt. Surge'a. Głupie? Może, aczkolwiek Pikachu jakby na to nie patrzeć jest tą słodką maskotką całej serii, więc dziwnym zabiegiem byłaby jego ewolucja. Funfact: początkową „twarzą” anime miał być Clefairy.
    c) Pikachu vs Onix nie da się obronić. Jedynie tym, że to jeszcze wczesne odcinki, bo później Ash sam twierdzi, że ataki typu elektrycznego nie będą skuteczne przeciwko np. Onixowi.
    d) Ale Ash wygrał jedną ligę. Został championem na wyspach pomarańczowych. Nieprawdą jest też, że nie zna typów i słabości. W późniejszych sezonach zdarza mu się wielokrotnie samemu wpadać na daną taktykę w pokonaniu danego przeciwnika. Nie zmienia to jednak faktu, że motyw, w którym nie pamięta pokemona już wcześniej spotkanego, jest co najmniej głupi.
    e) O ile dobrze pamiętam, to Shaymin porozumiewał się telepatycznie, co trochę by wyjaśniało, dlaczego inne pokemony mogą mówić, a niektóre nie. Legendy są mitycznymi stworzeniami, ale przecież nie przeszkadza to w niczym, by ktoś je sobie złapał i używał. W grach przecież też są pojedyncze sztuki i możesz je sobie w każdym momencie dodać do kolekcji.

  • a. true
    b. To już mi wyjaśnili, dobry risercz zrobiłem ;D Byłem pewny, że to Ash nie chciał go ewoluować.
    d. Ale Orange Island są traktowane jako filery, więc w zasadzie nic nie znaczą

    Dzięki za komentarz, zapraszam do moich innych postów ;D

  • Hehe, przypomniało mi się jak byłem w podstawówce (jakieś 15 lat temu!) i się wkurzałem, że wszyscy grają w kapsle z pokemonów zamiast robić jakieś fajne rzeczy 😉

  • "Najlepsze w tym jest to, że niewyewoluowanym Pikachu udawało mu się pokonać czasem o wiele silniejszych przeciwników!"
    Wiesz, po tylu latach to Pikachu ma już taki level, że nikt mu nie podskoczy.:D

    "wygrał walkę z kamienno-ziemnym Onixem… Za pomocą kurwa pioruna!"
    Tu się akurat czepiasz. Onyx najpierw został solidnie zmoczony przecież (co pewnie samo w sobie go osłabiło). Swoją drogą, aż dziwne, że liga pokemon na okoliczność nieprzewidzianych warunków zewnętrznych nie ma jakichś procedur (nie wiem, jakby jakiś wariat z trybun postrzelił poka, to automatycznie ogłasza się przegraną? Trochę chore i krzywdzące).

    "w ogóle w anime ewolucje nie są podpięte pod żadne zasadyę"
    To akurat nie do końca prawda. W odcinku ze szkołą pokemon jakiś gostek recytuje, na którym levelu ewoluuje pigdey i na którym uczy się konkretnych ataków. Co chyba było strzałem w kolano ze strony twórców, bo niby są jakieś levele, ale nie ma możliwości przewidzenia, kiedy pok je osiąga. IMO w ogóle powinni zrezygnować z tego aspektu mechaniki gry, mnie się losowość ewolucji podoba.

    "Mewtwo (…) w jaki sposób potrafił mówić ludzkim językiem. "
    Ja zawsze zakładałam, że to nie mowa, tylko telepatia.

  • Poziomy, czy jakkolwiek by to rozwiązali, mogłyby być pokazywane po prostu w Pokedexie. Po skierowaniu go w stronę stworka pokazywał by jego "rozwój".

    Widzę, że mam tutaj specjalistkę, chyba pora odświeżyć i douczyć się trochę o Pokemonach, bo już dawno tego nie robiłem 😀 Dzięki za komentarz

    A co do Onixa – jak w grze jest aktywny Rain Dance, to ataki elektryczne dalej nie działają ;D
    Przy okazji – co z zatrzymywaniem ewolucji? W grze mamy taką opcję, w anime też się pojawiła?

  • O, w sumie sam pokedex to jest jakaś bzdura, bo niby na jakiej zasadzie to działa? Generuje z powietrza informacje o pokach? Czy tylko pobiera je z jakiejś bazy danych? A jeśli to drugie, to po co ta gadka o "odkrywaniu dla profesora nowych gatunków"? (znaczy, ogólnie to jest do wybronienia niewielkim kosztem kilku zmian w ścieżce dialogowej, no ale najpierw trzeba by ją zmienić).

    E tam, specjalistkę, po prostu w zeszłym roku podjęłam nieudaną próbę przypomnienia sobie całej serii XD

    Nie kojarzę żadnego itema na zatrzymanie ewolucji w anime, ale sam pokemon, jeśli nie chciał, nie musiał ewoluować (był taki odcinek, w którym bulbazaur powstrzymał własną ewolucję. Acz z bulbazaurami było o tyle ciekawie, że z anime wynikało, że ewoluują one tylko w jedną noc w roku, wszystkie synchronicznie)

  • Może świat jest taki rozwinięty, że to skanuje, prześwietla i kto wie co jeszcze robi pokemonowi. No, a małego drzewka dalej nie potrafią przeskoczyć…

    Z tego co pamiętam – kurde, to nie jest rzetelne źródło już, a i w googlach nie moge znaleźć – było coś, co Pokemon trzymał i to powstrzymywało przed ewolucją. Dobre dla eevee jeżeli nie chcieliśmy Espeona czy Umbreona.

    A co do oglądania serii – dobry pomysł na posty, jeden sezon i co tam się fajnego wydarzyło, co nie działało i czemu Ash jest najgorszym bohaterem :3

  • Oj pokemony to zupełnie nie mój klimat. Nie rozumiem zachwytu wielu osób nad nimi, jednak coś w sobie muszą mieć, że cieszą się taką popularnością 😉

  • W Polszy to popularność taka 2/10, chociaż wykop z hasztagiem Pokemon i strony tematyczne żyją. Aczkolwiek w takiej Danii, to różne gadżety z Pokemonów dostępne są prawie w każdym ichniejszym Tesco (Fotex)

  • Mania pokemonowa zupełnie mnie nie dotyczy 😀 Mam za mało miejsca na telefonie na tą grę 😀 Jednak z dzieciństwa pamiętam żółtego Pikaczuuu 😀
    Pozdrawiam Martyna z http://www.wpuszczonawmaliny.blogspot.com

  • To pora kupić GameBoya albo Nintendo ;DD

  • Ja oglądałam Pokemony, ale pierwszą generację 🙂 Zawsze wkurzał mnie Ash i miałam ochotę mu przywalić 😀

  • Ten komentarz został usunięty przez autora.

  • n pierwszą generację Pokemonów zerkałam, ale wkurzała mnie ta kreskówka. Wolałam Jatamana, Daimosa i Czarodziejkę z Księżyca:)

  • Właśnie wylądowałem na obcej planecie.
    Houston, mamy problem 🙂
    Jestem tak stary, że nie załapałem się na falę popularności Pokemonów…

  • Żeby nie było – za 20-25 lat napiszesz to samo na czyimś blogu 😉
    Pod warunkiem, że blogi będą jeszcze istniały (w co szczerze wątpię 😉

  • Słucham?

  • Oglądało sie kiedyś 🙂 świetna bajka!

  • Napiszesz coś w rodzaju:

    "Właśnie wylądowałem na obcej planecie.
    Houston, mamy problem :)"