Blogerzy, wasze blogi to nie będą nowe media

blogosfera

Nie będziecie nowymi mediami.

Zacznijmy od prostego stwierdzenia: media kłamią. To jest rzecz oczywista, z której każdy powinien zdawać sobie sprawę. Jeżeli jednak ślepo wierzysz w to, co powie ci telewizja lub serwis informacyjny, to wyjdź z tego bloga. Nie potrzebuję czytelników-idiotów.

To wcale nie tak, że wystarczy odpowiednio zapłacić i dostanie się wymarzony artykuł, to wcale nie tak, że każda stacja lekko nagina fakty w jedną lub drugą stronę – dziwnie w kierunkach danych partii. Wszystko w porządku, bo przecież taka jest prawda. Żart.

Coraz więcej ludzi odchodzi od oglądania telewizji – a przynajmniej wiadomości, serwisów informacyjnych i dzień dobry TVN. Nie można się temu dziwić, w dzisiejszych czasach myślący odbiorca chce prawdy i szczerości. Gdzie ją znaleźć? Znany, łysy bloger powie wam, że na blogach. A nieznany, leniwy bloger powie wam, że to gówno prawda.

Blogi nie wyprą mediów.

Teza zupełnie odwrotna do tego, co głosi Kominek, znaczy Jason Hunt.

Widzicie, ciężko wyprzeć media, gdy robi się takie same materiały jak one. Wyżej wspomniany król, swoimi tekstami tworzy namiastkę wiadomości, nieregularnie publikowanych i z jadem. Ale to dalej tylko wiadomości. To tylko teksty o chwytliwych tematach, które kliknie nawet typowy Janusz, bo jest do takich przyzwyczajony. Obrona: tekst jest naszpikowany opiniami autora. Kontrargument: a w telewizji materiał jest naszpikowany opiniami tego, kto akurat za to zapłacił. Czym to się różni?

Różni się tym, że nie ma kupionych artykułów.

Niedawno był numer specjalny Fokusa o piwie. Śmiech na sali, krótko mówiąc. Pewien koncern sobie taki numer kupił, więc i 90% gazetki było właśnie o jego piwie. Wcale nie dobrym, z piwem ma tyle wspólnego co sok pomarańczowy za 60 groszy ze świeżo wyciskanym we własnym domu. Ale za to zapłacili, jako reklama ich piw świetny pomysł.

Jak uciec od takich sytuacji?

Idźmy na blogi.

Tam jest sama szczerość. Blogera X dostaje paczkę od chińskiego sklepu ze szmatami. Przymierza, leży średnio, materiał też średni, ale robi OOTD (nie googlujcie, szkoda czasu). Głupio trochę napisać, że ciuchy dupy nie urywają, bo jaka będzie z tego korzyść? A przecież dla korzyści się takie rzeczy pisze. Gdy pani X napisze, że ciuchy są genialne, nawet mimo tego, że kosztują pięć dolarów i nie są dobre, to sklep się uśmiechnie i podeśle następne. Darmowe? No to biorę, co się będę zastanawiać.

Oczywiście, ciuchy to tylko przykład. Naprawdę wątpię, aby kosmetyki za grosze z biedronkowej firmy były dobre. Nie sądzę, aby każdy peeling z Rossmana był wart wychwalany pod niebiosa, nie sądzę, aby każda manga była warta takich opinii, jakie prezentuje wam śmieszny bloger z leniwym zwierzem w nazwie.

Ja wam powiem otwarcie: lubię darmowe rzeczy (przecież jestem polakiem, hue hue, żałosne). Lubię nie wydawać pieniędzy na rzeczy, które chce. Teraz czekam tylko na jakąś kiepską mangę, abym mógł ją zjechać. Ale nie wchodzę wydawnictwu w dupę. Chociaż tylko ono mnie nie olało… To trochę smutne.

Chorągiewki.

Blogerzy to chorągiewki, które lecą w stronę sklepu, który da im więcej. Tak jest smutna prawda, a ich największa linia obrony: „To moja opinia, każdy jakąś ma i weź się odczep” jest śmieszna i pusta.

Blogi nigdy nie wyprą mediów, blogi w najlepszym wypadku staną się częścią mediów. Telewizją czy gazetą za darmo, dostępną dla każdego. Dalej będą się łudzić, że są lepsi, bo nie mają nad głową redaktorów, którzy im karzą pisać artykuły. Mają jednak kieszeń, w której zawsze jest za mało, a firm chętnych do darmowej promocji coraz więcej.

Więc gdzie szukać prawdy? Oczywiście na Leniwcu! Macie moje słowo, że jestem niezawistnym autorem i będę pisać swoją własną opinię o wszystkim! Już niedługo wezmę ten chwytliwy temat o wydarzeniach politycznych, to za rok będziecie o mnie mówić „Król Blogosfery”.

A tak poważnie: nie szukajcie w internecie prawdy. Tutaj dużo łatwiej kłamać niż w telewizji. Bo nie ma drugiej stacji, która jakąś rzecz pokaże z innej strony. Tutaj są tylko blogi, które tak jak blogerka X, będą chwalić chińskie sklepy i kosmetyki z biedronki. I w komentarzach bronić, że wcale tak nie jest. Wcale…

 

  • Ach Ci blogerzy, którzy chcą być czytani i łapią się wszystkiego 😉
    Nie ma czegoś takiego jak prawda, jest tylko opinia (w internecie).

  • Bebe Talent

    W ogóle nie ma czegoś takiego jak obiektywizm. Nawet redaktor zatwierdzający kolejność materiałów w tv czy prasie kieruje się jakimiś swoimi przekonaniami, wiec trudno tu mówić o obiektywizmie.

  • To jeszcze ktoś wierzy, ze blogi wyprą media?…
    No nie, nie wyprą, ale IMO nie dlatego, o czym piszesz, tylko zwyczajnie, z braku możliwości. Nawet największy bloger nie będzie w stanie podawać newsów ze świata, materiału na żywo dobrej jakości z każdej imprezy (albo chociaż każdej tematycznej), bo zwyczajnie jest tylko jeden i się nie rozerwie. Owszem, może zatrudnić do tego ludzi, wykupić domenę, zrobić promocje, reklamy i wiele działów… Tylko że wtedy to już będzie portal, nie blog.
    Muszę w końcu napisać tę notkę o egzemplarzach recenzenckich, jakbym ją miała, to mogłabym podlinkować.:P

    • Akurat nawet nie myślałem o tym, czy ktokolwiek mógłby puszczać wiadomości codziennie. Bardziej celowałem w artykuły, właśnie takie, jakie robi Tomek, a także w ten aspekt niezależność, większej szczerości i czystszej prawdy, którą blogerzy mieliby przekazywać.
      Pisz, pisz! A jak zapłacisz, to może nawet u siebie podlinkuję ;DD

      • IMO w blogach jest ważna osobowość blogera, bo ludzie je czytają na zasadzie „co X myśli o…”. Ale ogromna większość nie ma potrzeby wiedzieć, co X, Y czy nawet Z myśli o, więc wybiera portale i inne takie.
        Masz za małe zasięgi 😛

        • No też prawda, chyba, że ktoś żyć bez blogera nie umie. Ja nie wiem jak miałbym przeżyć choćby tydzień bez pewnego blogera, co ma takiego leniwego bloga. Po prostu muszę na niego wchodzić :/

          Shit, wiedziałem, żeby tych arabów pokupować…

  • Storyland 14

    Poleciałeś trochę autoreklamą, sama nie poruszam na blogu tematów społecznych to mnie nie kręci ale zgodzę się iż współczesny blogging to już przerost treści nad formę . Może dlatego bo jest nas już tak dużo i każdy robi co się da, każdy jest specem od wszystkiego, uczy innych jak żyć, podaje receptę na super pisanie,blogowanie,malowanie itp Każdy chce pokazać innym jak łatwo jest zarobić na blogu etc a tak naprawdę to nic nie warta gadanina napisana pod publikę,partnerów, sponsorów itp bo wybiją się tylko najlepsi i najoryginalniejsi oczywiście jak wcześniej nieco się dorobią

    • Jak mogłem polecić autoreklamą na własnym blogu? xD Chyba nie wzięłaś na poważnie przedostatniego akapitu, prawda?
      Blogów jest zdecydowanie za dużo – uwaga przepowiadam przyszłość, róbcie skirny – ale niedługo będą wymierać. Wtedy zostaną te coś warte i poczytne.

      Z oryginalnością bym się kłócił – do wybicia potrzeba jedynie odrobina szczęścia i oczywiście pracy. No i rankingi ;D Albo trzeba było być pierwszym i wybijać się na kontrowersji. To jest najbardziej poczytne.

    • Storyland 14

      Oczywiście ,że zrozumiałam 😜 Faktycznie może zagalopowałam się w jednym stwierdzeniu, blogów jest bardzo dużo i faktycznie treść często idzie na plan dalszy bo ważniejsze jest SEO, czasem brakuje mi tego dawnego zwyczajnego tworzenia a nie pisania pod trend

      • Ja z SEO to mam tylko wtyczkę, która mi mówi jak post ma wyglądać. A jak mi coś nie odpowiada, to ją ignoruje. A potem się zastanawiam, czemu mam tak mało czytelników xD

  • Irek Jabłoński

    Ciekawe spostrzeżenia , z którymi zgadzam się w całej rozciągłości

  • Marta Pedrycz-Wielgus

    Blogi to często odzew na to co serwują nam media – Internet, Tv, Prasa. Blogi poszerzają wiadomości, są komentarzem jednostki na dane zdarzenie, dziedzinę czy produkt. Czy można im ufać? Myślę, że blogom przekazującym wiedzę można ufać, natomiast opiniotwórczej reszcie ja jednak podziękuję. Blogi typu Moda, Macierzyństwo, Kosmetologia , czyli wszędzie tam gdzie reklamodawcy zbierają żniwo w postaci kolejnych klientów nie są dla mnie zbyt „cenne”. Tam sprzedaje się produkt nie wiedzę.

  • Hmmmm…. przeczytałem i zastanawiam się po co to napisałeś. Owszem. Dużo w tym racji, blogerzy to sprzedajne k…y, ale bez przesady. Są też tacy, którzy mają honor, i swoją robotę wykonują solidnie, bez lizania tyłków. Niedługo stuknie 3 lata odkąd bloguję, i poza egzemplarzami recenzenckimi, jako bloger nie dostałem nic. Nikt mi nie płaci za teksty, które często są bardzo krytyczne. Więc to co piszesz jest niesprawiedliwe wobec ludzi takich jak ja. Ale już wiem co skłoniło Cie do napisania tego tekstu. To o czym wszyscy marzymy, jak najwięcej wejść, komentarzy, polubień. I to Ci się udało. Tylko czy gdy k….w krytykuje koleżanki za to że są k….ami, nie jest przez to jeszcze większą k…ą?

    • Z jednej strony wiem, o co Ci chodziło, a z drugiej dorobiłeś sobie bardzo niemiłą filozofię, dorobiłeś piździe uszy, że tak powiem. Jeżeli w jakikolwiek sposób zabolał Cię ten tekst, to znaczy, że jednak coś na sumieniu masz, prawda? To tak jak z ludźmi, którzy nie przejmują się krytyką – i wszędzie o tym mówią.

      Niemniej, w jednym z nowszych wpisów zamknąłem temat innych blogerów i blogerek na mojej stronie, więc proszę się nie zniechęcać i zapraszam na nowsze teksty 😉

      • Czyli ktoś, kto się oburza gdy widzi jedne dzieciaki znęcające się nad drugim, i staje w jego obronie, robi to dla tego że ma coś na sumieniu, i sam kiedyś gnębił? Smutne jest twoje postrzeganie wszystkich przez ten sam pryzmat.