5 sposobów jak nie zamordować swojej rodziny

rodzina

Ostatnia rodzina

Rodzina… Starałem się wymyślić jakąś ckliwą historię, jakiś dobry wstęp, ale nijak mi to nie wychodziło. Bo co ja tu mogę powiedzieć? Tytuł wszystko wyjaśnia. Czasem po prostu tak jest, że mamy ochotę zamordować swoją rodzinę.  Nie ważne jak dobrze byśmy z nimi żyli, w pewnym momencie różnica wieków i poglądów ujrzy światło dzienne. Wtedy zaczyna się bitwa, a niekiedy nawet wojna. 

Lecą bluzgi, lecą słowa, których nawet nie chcieliśmy powiedzieć lub użyliśmy zbyt silnego zamiennika „denerwujesz mnie”, lub „nie lubię cię”. Każdy na pewno tak miał, przynajmniej raz w życiu. Czasem trzeba powstrzymywać się od wzięcia ciężkiego narzędzia i zrealizowania skrzętnie uknutego planu na idealne morderstwo. A ja dzisiaj chce pokazać wam sposoby, jak po takiej kłótni nie trafić do więzienia. 

  • Idź do swojego pokoju.

Pograj. Najlepiej w coś brutalnego i na czymś, co nie rozwali się pod natłokiem naszych zdenerwowanych palców. Ale równie dobrze można zrelaksować się, czytając nową książkę. Tak naprawdę to nie ma znaczenia, co będziesz robić, chociaż siedzenie i rozmyślanie nad kłótnią raczej nam nie pomoże. Powinieneś posiedzieć sam, w spokoju, przy zamkniętych drzwiach. I przy muzyce.

  • Wyjdź z domu.

Może być spacer, ale co jest przyjemnego w kręceniu się po parku? Oczywiście, gdy bajerujesz nowo poznaną dziewczynę, to park będzie idealny. Są krzaki, w których nikt was nie zauważy… Można miło posiedzieć i porozmawiać. Ale ty jesteś wkurzony, masz ochotę zabijać albo przynajmniej coś rozwalić. A dewastowanie parku to nie jest dobry pomysł. Dużo lepiej będzie, gdy pójdzie do sklepu. Nic tak nie poprawia humor, jak wydawanie pieniędzy. Pamiętasz te fajne piwko? Pamiętasz te fajne ciuchy? A od wczoraj jest promocja w Empiku! Wydaj pieniądze, spełnij swoje zachcianki. To ci poprawi humor.

  •  Popadnij w alkoholizm.

Alkohol to nie wyjście, ale dobry środek, aby zapomnieć. A przy okazji możesz się dobrze bawić ze znajomymi. Pamiętaj jedynie, że następnego dnia będziesz miał kaca mordercę i wtedy z bólem głowy lub żołądka, znowu będziesz musiał zmierzyć się ze swoją rodziną. Ale wtedy patrzysz na punkt pierwszy i do ludzi wychodzisz pod wieczór, gdy już wszystko przejdzie.

Gorzej, gdy po wejściu, wszystko wyjdzie na dywan. Ale to już ryzyko, które musisz podjąć z własnej woli. Blog Leniwiec Pisze nie odpowiada za ewentualne uszczerbki zdrowotne.

  • Spotkaj się ze swoim partnerem/partnerką.

Nie każdy może pozwolić sobie na bajerowanie nowej koleżanki w parku. Czasem niektórzy już są usidleni… Nie no żartuję, to bardzo dobrze, bo ci, co są w związkach, mają przewagę. Seks jest bardzo dobrym sposobem na rozładownie napięcia! Nie zrozumcie tego tak, że musicie w złości rzucać swoją partnerką po ścianach – a co gorsza, gdy jesteś kobietą, partnerem – wystarczy się zrelaksować i na chwilę zapomnieć, nawet jeżeli to trudne. Skupić uwagę na drugiej połówce. Potem będzie już tylko lepiej.

  • Kłóć się.

Post miał być o tym, jak nie zamordować swojej rodziny. No to na koniec jednak przygotowałem dla was trening silnej woli. Kłóć się z nimi. Gdy cię wkurzą, gdy podnoszą głos – ty też podnieś, gdy zaczną trzaskać drzwiami – ty też trzaskaj. Wyładujesz w ten sposób nagromadzoną agresję! A przy okazji ulżysz sobie trochę. W momencie, gdy cię wywalą z domu, patrz punkt trzeci, czwarty i piąty.

 

I specjalny, bonusowy sposób.

  • Zwal sobie.

To pomaga. A jak jesteś kobietą, no to cóż, masz problem :/

  • Jarek Cieśla

    Chyba masz rację z tym wszystkim. Bardzo mnie dwoje osób z mojej familij denerwują i właśnie znalazłem sposób na wyładowanie nerwów. Chociaż telepie mnie jak tylko nich widzę na horyzoncie.

    • Niech zgadnę, ten ostatni? ( ͡° ͜ʖ ͡°)

      • Jarek Cieśla

        A proszę cię nawet na ten ostatni mnie mogę pozwolić sobie ponieważ od razu uciszają mnie metodą, Jesteśmy starsi a ty nie masz głosu bo to co my mówimy jest najważniejsze.

  • Poczuj na Nowo

    Hahahaha 😀 Widzę, że mamy podobne poczucie humoru. Cóż, stosuję te sposoby i przyznaję, że są niezawodne. A na pojawiający się czasem instynkt mordercy działa też ulubiona muzyka, no i alko najlepsze jak zawsze. Teraz to się mogę kłócić! 😛
    Pozdrawiam!

    • Tu nie ma nic śmiesznego. Wszystko w stu procentach poważne.

      Alko do dupy, bo kac mocno. Są lepsza rzeczy na chill ;D