Dorośnij wreszcie, po co ci tyle przyjemności?

dorośnij

Grasz w Simsy? Weź dorośnij

Gdy byłem młodszy, sporo pogrywałem w Simy. To naprawdę fajna gra! Tworzyłem swojego Sima lub Simkę, lub całą rodzinkę, budowałem im ogromny dom, ­– oczywiście z pomocą kodu na pieniądze ­– kupowałem i ustawiałem meble. A po skończonym remoncie już tylko otwarta droga do najróżniejszych karier naszych bohaterów. Ale po co  tłumaczyć, czy istnieje ktoś, kto nigdy w Simsy nie grał? Proszę podnieść rękę, a potem iść wydać milion złotych na podstawkę i dodatki.

Gdyby głębiej się zastanowić, można dojść do wniosku, że Simsy to gra prawie idealna. Nic nie stoi nam na drodze do zaludnienia całego miasta swoimi potomkami, swoimi własnymi budowlami. A potem są jeszcze dodatki: wakacje, wampiry, nowe ścieżki kariery… Jedyne co Simsy od nas wymagają to odpowiednią dozę wyobraźni. Ale weź ty Leniwcu już dorośnij, to gra dla dzieci.

Bo ze wszystkiego można wyrosnąć. A najbardziej wymaga się od nas, abyśmy wyrośli z przyjemności.

Strasznie nie lubię, gdy ktoś mówi coś w stylu: „Ta Polska mentalność”. Nie uważam, że to dalej jest aktualne. Oczywiście, ciężko się wyzbyć pewnych nawyków, które powstały w społeczeństwie pod zaborami, szczególnie tym ostatnim, rosyjskim. Wydaje mi się, że wszystko zmierza w dobrą stronę, że młodsze pokolenia nie mają już w sobie tego pierwiastka Januszy i Grażyn. No może poza ich potomkami: Sebami i Karynkami, a dalej Brajankami i Dżesikami. Ich nie da się zmienić. Niemniej, kolejne pokolenia już są coraz lepsze, coraz bardziej… normalne?

Ale zmiana myślenia wymaga sporo lat i tyle samo pracy, więc chwilę jeszcze na to poczekamy.

Dzisiaj jednak ponarzekam na tę polską mentalność. Na mentalność, która przejawia się ­– na pewno to słyszeliście ­– w rozkazach typu „dorośnij”. Towarzyszą nam aż do śmierci. Wait, później zmieniają się na coś a la: „ile ty masz lat” lub „to niepoważne”. I potem człowiek kończy na kanapie czy fotelu przed TV, bo w zasadzie nic innego nie może robić.

Siedzę sobie teraz w Danii. Wieje, zimno, ale są Pokemony, więc jest dobrze. Rano szedłem z dziewczyną do sklepu ­– daleko jak cholera, nie dajcie się nigdy wrobić w zakupy. Po drodze mijał nas dziadek. Nie na rowerku, nie na wózku. Pełen życia, biegał kółka na trasie, po której przejściu miałem już dość. Można? Oczywiście, że można. Bo nikt mu nie powie, że to dla młodszych, dla dzieci. Okej, bieganie jeszcze jest w miarę „normalne”, ale widzieliście kiedyś starszych ludzi na crossficie? Tutaj każdy coś robi! Oczywiście, są i tacy, którzy siedzą i marudzą, co ich boli, ale w większości aktywnie spędzają czas. Jeszcze na pewno pojawi się jakiś tekst z Danią w tle. Teraz jednak wrócimy do naszego kraju.

Nie na chodniki, a do internetu. A nawet do miejsca dla leniwców.

Do końca nie jestem pewien, ale Buki chyba kiedyś powiedział, że z anime się wyrasta. Pamiętam to zdanie (szkoda, że nie mam na nie dowodu…) i prawdopodobnie zapamiętam do końca życia. Jest smutne. Bo zadajmy sobie pytanie: dlaczego? Dlaczego ktokolwiek miałby wyrosnąć z oglądania chińskich bajek? Oczywiście, prosty argument, że to dzieci i są niepoważne ­– a nie mówiłem, że tak jest! Ale powoli, bo tutaj można dyskutować nad seriami dla młodzieży i dorosłych. Może zadam pytanie inaczej: dlaczego mamy wyrastać z rzeczy, które sprawiają nam przyjemność? Bo to wcale nie musi być anime. To może być wszystko, co jest w ogólnym odczuciu dla ludzi młodszych. Gry, filmy, książki, wszystko.

Za ile lat wyrosnę z blogowania, bo stanie się to dla mnie czymś niepoważnym? Bo kto to widział, żeby stary facet pisał tekściki do internetu? I jeszcze jakimiś tandetnymi żartami rzucał? Niedługo pewnie zobaczymy rotacje w blogosferze, na Youtubie. Kiedy to kręcenie filmików będzie tylko dla młodzieży, a starzy wyjadacze będą musieli dorosnąć.

I tak siedzę na kanapie, obserwuję jak moja dziewczyna dobrze się bawi, układając życie młodym simom. Piszę tekst, a tak naprawdę zastanawiam się, za ile lat i ona wyrośnie z dobrej zabawy. I czemu ja z tego wyrastam…

  • Przepadłam… 🙂 Simsy to moja miłość. Zaczęłam grać w wieku 7 lat i tak się ciągnęło przez wiele następnym. Teraz nie grywam już w żadne gry, ale (wstyd się przyznać?) kilka miesięcy temu znów zainstalowałam Simsy 2 by sobie „przypomnieć” lata dzieciństwa. Co za frajda 🙂 Szczerze mówiąc nikt nigdy nie wyznaczył wieku, kiedy powinniśmy dorosnąć. Uważam za to, że powinniśmy pielęgnować wewnętrzne dziecko jak najdłużej możemy, a najlepiej do śmierci. Warto się bawić, cieszyć z drobnych spraw i mieć głowę wolną od problemów – jak dziecko.

    • Dokładnie, najlepiej do śmierci. Przynajmniej będziemy mieli pewność, że umrzemy szczęśliwi.
      Ja jeszcze swojej rodzinki nie zrobiłem, ale… Kto by chciał zobaczyć Leniwca w Simsach? 😀

  • Muszę być okrutnie stary.
    Nigdy w to nie grałem, za pokemonami też się nie uganiałem…
    Ech, starość, panie.

    • To już jedną nogą w grobie…

  • Nie mam czasu na granie – dorosłość. Już nie mam cierpliwości i nie widzę sensu w granie. Nie wiem dlaczego, zwyczajnie wolę iść pograć z dziećmi w piłkę niż męczyć się przy komputerze.

  • Poczuj na Nowo

    Masz u mnie duży szacun za ten wpis. Mam niedługo to 20 lat, powinnam myśleć już o czymś poważniejszym, o swojej przyszłości, a mimo tego czasem potrzebuję odskoczni, wakacji.
    Lubię robić coś pozornie bezsensownego, jak np. oglądanie filmów, które już widziałam, niedawno też zainstalowałam sobie simsy po kilku latach przerwy i to naprawdę dobra decyzja. Uważam, że każdy zasługuje na krótsze lub dłuższe ( byle nie za długie oczywiście) powroty do tego, co dawniej sprawiało nam przyjemność.
    Czas sprawiający nam frajdę nie może być czasem straconym. O wszystkim należy pamiętać 😀 Pozdrawiam cieplutko i zapraszam do siebie w wolnej chwili 🙂

    • Oglądanie filmów któryś raz nie jest bezsensowne, za każdym razem człowiek zwraca uwagę na coś innego. I tak to jakoś wyszło, że „Diabeł ubiera się u Prady” obejrzałem już jakieś 15 razy – serio, 15 i dalej mi się nie nudzi.
      Ja w ogóle nie sądzę, aby człowiek powinien wracać. Człowiek w ogóle nie powinien się takich przyjemności wyrzekać.

      • Poczuj na Nowo

        Bo ”Diabeł ubiera się u Prady” jest mega! 😀
        Czuję się teraz usprawiedliwiona, aż sobie włączę Simsy 😛

        • Diabeł to zdecydowanie mój ulubiony film. Coming out Leniwca ;D
          Daje błogosławieństwo o ile post na bloga napisany

          • Poczuj na Nowo

            Yep, będzie Pan zadowolony 😀

  • Nigdy nie zrozumiem jak można komuś powiedzieć, że jego nieszkodliwa dla otoczenia przyjemność jest dziecięca. Przecież każdy może lubić i robić to, na co ma ochotę.

  • agnesssja

    Kiedys Simsy to była moja gra nr 1! 🙂
    agnesssja.blogspot.com

  • Szczęśliwy człowiek potrafi czerpać przyjemność i beztroską radość z tego co robi. Po co zatem mu to zabierać?

  • Anna Kot

    sama gram w Simsy, a mam 23 lata 😀 i póki co nie zamierzam przestać 😀 to super sposób na nudę 🙂

  • Pingback: Świat jest książką – Leniwiec Pisze()