Manhua czyli „Droga na wschód’’

Anime&MangaManhua

Written by:

Na samym początku chciałbym się z Wami drodzy czytelnicy przywitać. Jestem Wise, będę występować gościnnie na blogu Leniwca. Podobnie jak Wy jestem fanem japońskiej (no nie tylko) animacji, a także ichniejszych komiksów oraz literatury współczesnej.

Moja przygoda z mangą i anime zaczęła się niedawno, ale zagłębiłem się już w nią na tyle, że mógłbym z nie jednym otaku japońskim wejść w dobrą dyskusję.

Dziś postaram się przybliżyć Wam gatunek sąsiedzki dla mangi, a mianowicie chińską manhuę.

 

Wstęp prawdziwy

Gdy zostaniecie zapytani, z czym wam się kojarzą produkty „made in China”?
Jedni z Was powiedzą podróbki, gorsza jakość. Znajdą się tacy, którzy zapewne wskażą Aliexpress i ”Majfriendów’’ inni zaś Xiaomi i tanią elektronikę.

Ale najczęściej padającymi synonimami będą podróbka lub tandeta.

Czy taka jest manhua? Nic bardziej mylnego! Nie dość, że jest protoplastą mang, to w wielu przypadkach jakościowo bije je na głowę. Jednak wszystko, co jest piękne, musi też zachować balans i mieć minusy, ale po kolei.

Manhua, a Manga różnice

 

1. Kolor i Kreska

Pierwszym co rzuca się w oczy, jest kolor. Tak! Kolor! W przeciwieństwie do mangi, która jest w 99 na 100 przypadkach czarno-biała. Większość chińskich pozycji jest w w pełni kolorowa. Niektóre z nich jakościowo kolorowane są na tak wysokim poziomie, iż można by spokojnie powiedzieć, że odpowiada za nie jakieś większe studio! Co oczywiście rzadko jest prawdą. Często kreatorzy są początkującymi strzelcami, ale ich szybkość rozwoju jest naprawdę zatrważająca. Przykładem takiego brzydkiego kaczątka jest „Battle Through the Heavens”.

W przypadku kreski czy stylu, wiadomo, zależy ona od autora, jednakże dobrze uchwycone emocje, ruch i rozmycie czy cieniowanie nie należą w tym wypadku do rzadkości.

 

2. Dostępność

Nie chodzi tutaj oczywiście o dostępność ogólną. W dobie internetu nie ma rzeczy, których nie znajdziemy u wujka Google. Manhuy mają taki problem, że jeśli nie znamy, chociaż podstaw języka angielskiego lub dla hardkorów chińskiego, te pozycje będą dla nas nieosiągalne, bo szansa na znalezienie polskiego tłumaczenia jest mikroskopijna. No i nawet jeżeli pokochacie ten typ komiksów, prawie nie ma możliwości, by przyozdobiły one Waszą półkę. Większości nie znajdziecie u żadnego wydawnictwa ani polskiego, ani też zagranicznego. Oczywiście nie orientuję się jak na rynku chińskim, na pewno coś by się więcej tam znalazło. Czasami można też złowić pojedyncze sztuki na Ebayu lub Amazonie. Najczęściej jednak zostaje nam czytanie ich online.

 

3. Sposób czytania

W przypadku mangi zazwyczaj czyta się ją od prawej do lewej. Naprawdę bardzo, bardzo rzadko zdarzają się jakieś wyjątki. Manhua zaś zależnie od stylu danego autora. Jednak najczęściej spotykanym stylem jest czytanie horyzontalne, czyli od góry do dołu.

 

4. Ilość Chapterów

W przypadku mang będzie to jeden tomik, czyli parędziesiąt lub więcej stron slajdów raz na dany okres roku. Co do manhuy wygląda to trochę inaczej. Po wejściu na losową stronę online z mangami i odszukaniu pierwszej lepszej manhuy od góry, od razu zauważymy niebywałe ilości rozdziałów. Czasami będzie to nawet po sto i więcej. W przypadku mang mówilibyśmy tu zazwyczaj o 30 plus/minus slajdach na jeden chapter. Co dawałoby nam tysiące slajdów do przeczytania, normalnie kopalnia! Cóż, przykre jest niestety to, iż manhuy jednak zazwyczaj trzymają się dziesięciu slajdów na chapter. Wiadomo, zdarzają się wyjątki, ale te są mniejszością. Najbardziej pocieszającym faktem jest to, że autorzy potrafią wydać jeden lub nawet dwa rozdziały tygodniowo. Przez co nawet najbardziej bolesny cliffhanger nie jest nam taki straszny.

 

5. Animacja

Co większe i bardziej znane pozycje są serializowane. Jak wypadają manhua i chińskie novele? Oczywiście one też, tylko najczęściej wychodzą, jako donghua czyli po prostu ONA (Orginal Net Animation). Pomimo tak dużej populacji w Chinach, animacje 2D nie są tam raczej zbyt popularne, więc największymi targetami chińskich studiów są Japonia, Korea Południowa i Zachód. Prawie wszystkie bardziej znane są zrzeszone pod szyldem chińskiego producenta „Tencent Pictures”. Zaś jednym z najpopularniejszych studiów rysowniczych, które ma swoje siedziby także w Korei Południowej i Japonii jest Haoliners Animation. Ich najbardziej znanymi animacjami 2D są między innymi „Spirit Blade Mountain”, które prawdopodobnie jest jedynym chińskim anime puszczonym w japońskiej Telewizji, a także mniej znane „Fox Spirit Matchmaker”, oraz „Monster List”.

Osobiście oglądałem wyżej wymienione, a także widziałem ich pierwowzory i są bardzo niedocenione. Chociażby „Fox Spirit Matchmaker”, który najbardziej przypadł mi do gustu. Kawałek dziwnego romansu przeplecionego z komedią i dramatem.

Fox Spirit Matchmaker

Istnieje też wiele perełek od innych studiów, które moim zdaniem wypadają na bardzo, ale to bardzo wysokim poziomie, chociażby „Cupid’s Chocolate” czy chińskie Swords Art Online „The King’s Avatar”. Te ostatnie zalecam każdemu fanowi gier MMO.

Mógłbym jeszcze napisać o produkcjach 3D, które są trendem w Chinach. Jednak ten temat zostawię na kiedy indziej.

 

Podsumowanie

Mam nadzieję, że przekonałem Was powyższą ścianą tekstu, chociaż w najmniejszym stopniu do spróbowania gatunku manhua. Jeśli oczywiście wcześniej się z nim nie spotkaliście. Pozycji jest wiele, więc można przebierać i wybierać. Każdy znajdzie coś dla siebie.

Na pewno jeszcze wrócę do tematu, jakim jest manhua lub donghua, a może i nawet niebawem będę je dla Was tłumaczyć? Kto wie? 😉

Przydatne Linki:

Manhua Ranking

(Lista tytułów)

Wuxia World

(Tutaj znajdziecie dużą dozę angielskich tłumaczeń popularnych Web Novel)

Anime Planet

(Strona z dostępnymi Donghua)

%d bloggers like this: